Najpierw obalmy mit, na którym żeruje połowa branży: jacht to nie jest produkt inwestycyjny. Jacht traci na wartości, kosztuje krocie w utrzymaniu i jest wrażliwy na rynek. Czarter nie zmienia tego w aktywo, które rośnie. Czarter robi coś innego, równie cennego, ale trzeba to nazwać po imieniu: potrafi obniżyć realny koszt posiadania — czasem symbolicznie, czasem nawet o połowę. To jest prawdziwa gra. Nie „zarobić na jachcie", tylko „taniej go mieć".
Skąd się biorą koszty, które trzeba pokryć
Punkt wyjścia to OPEX, czyli roczny koszt utrzymania: załoga, marina, ubezpieczenie, serwis, paliwo, zimowanie. Dla jednostki klasy, którą najczęściej rozważają moi klienci, to mniej więcej dziesięć do piętnastu procent wartości łodzi rocznie. Przy jachcie za trzy miliony euro mówimy więc o trzystu–czterystu pięćdziesięciu tysiącach euro co roku. To jest liczba, którą czarter ma pomóc pokryć — w całości albo w części.
Ile realnie daje tydzień czarteru
Tygodniowa stawka czarteru jednostki tej klasy potrafi wynosić od kilkudziesięciu do nawet ponad stu tysięcy euro w szczycie sezonu — ale od tej kwoty trzeba uczciwie odjąć prowizję agencji czarterowej, koszty obsługi, zużycie i fakt, że najlepsze tygodnie sezonu chcesz pływać sam. I tu jest sedno: każdy tydzień, który oddajesz na czarter, to tydzień, w którym Ty nie jesteś na pokładzie. Realnie na komercyjny czarter zostaje kilka–kilkanaście tygodni w roku, bo Riwiera ma krótki, intensywny sezon.
Gdy się to wszystko zsumuje, typowy uczciwy scenariusz wygląda tak: dobrze poprowadzony czarter pokrywa część rocznego OPEX-u — czasem jego sporą część — ale rzadko cały, i prawie nigdy nie generuje czystego zysku ponad koszty posiadania. Jeśli ktoś obiecuje Ci coś innego, policz to z ołówkiem w ręku, zanim uwierzysz.
Czarter nie sprawi, że jacht zarobi. Sprawi, że taniej go masz — i to też jest dużo warte.
— Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco
Czego wymaga czarter komercyjny
Tu pojawia się część, o której marzyciele zapominają. Żeby legalnie i sensownie czarterować, jednostka musi być do tego przystosowana — odpowiednia bandera (kraj rejestracji), certyfikaty komercyjne, czasem konkretne wyposażenie bezpieczeństwa i obsada załogi. To wszystko kosztuje i część decyzji trzeba podjąć jeszcze przed zakupem, bo przerabianie prywatnej łodzi na komercyjną po fakcie bywa droższe niż zrobienie tego od razu dobrze.
Z mojego doświadczenia największe rozczarowania biorą się stąd, że ktoś kupił łódź „pod czarter", a potem okazało się, że pod tą banderą albo w tej konfiguracji czarter komercyjny jest utrudniony. Stąd prosta zasada: jeśli czarter jest częścią planu, musi siedzieć w decyzji zakupowej od pierwszego dnia, nie być doklejony później.
Kiedy to ma sens, a kiedy nie
Czarter ma sens, jeśli i tak chcesz mieć łódź, akceptujesz, że to koszt, a nie inwestycja, i traktujesz przychód z czarteru jako sposób na obniżenie tego kosztu. Wtedy dobrze ustawiony plan potrafi realnie odciążyć budżet i jest świetnym pomysłem.
Nie ma sensu, jeśli kupujesz łódź wyłącznie po to, żeby na niej zarobić, albo liczysz, że czarter spłaci Ci zakup. To się po prostu nie składa w liczbach przy tej klasie jednostek na tym rynku. W takim wypadku lepszą rozmową jest, czy w ogóle kupować — i to jest rozmowa, którą wolę przeprowadzić z klientem przed wydaniem pieniędzy niż po.
Zanim policzysz czarter — sprawdź to
- Roczny OPEX jednostki (10–15% wartości) — to liczba do pokrycia.
- Realna liczba tygodni do oddania na czarter (po odjęciu tych dla siebie).
- Stawka netto po prowizji agencji i kosztach obsługi.
- Bandera i certyfikaty komercyjne — ustawione przed zakupem.
- Uczciwy scenariusz: pokrycie części kosztów, nie czysty zysk.
Na koniec — gdzie wchodzi broker
Mapę masz: czarter to narzędzie do obniżania kosztu posiadania, nie maszynka do zarabiania. Ale przy konkretnej jednostce realny rachunek zależy od dziesiątek szczegółów — klasy łodzi, regionu, bandery, stanu rynku w danym sezonie. Tu zwykle wchodzę ja: pomagam policzyć to uczciwie, dobrać jednostkę, która faktycznie nadaje się pod plan czarterowy, i ustawić banderę tak, żeby nie zamknąć sobie drzwi. Bez tej oceny łatwo kupić piękną łódź, która do czarteru nadaje się gorzej, niż obiecywał sprzedający.
Aktualne jednostki, w tym takie z potencjałem czarterowym, znajdziesz na wyachts.shop. Jeśli interesują Cię same koszty utrzymania, zacznij od mojego tekstu o tym, jakich błędów nie popełniać przy zakupie.
Policzmy to uczciwie, zanim kupisz
Podeślij mi jednostkę i plan — przygotuję realny scenariusz kosztów i przychodu z czarteru, bez koloryzowania. Bez zobowiązań.
Skontaktuj się